2012/03/13

freedom

"Teraz okazało się, że doskwiera mu nie świat, ale ludzie. Wyglądało, że ze światem - ze światem bezludnym - da się żyć."
- Pachnidło

I tak układamy sobie życie w swoich czarnych skórzanych notesach ze starannie ponumerowanymi kartkami. Powiedziałam dość.

Nietoperz przebudził się, by powrócić do wieczornych obrzędów, nisko osadzonych lotów, przerzedzających chłodne, jeszcze nie do końca wiosenne powietrze. Czasem krążę razem z nim, obierając całkiem inny kierunek, formując własną drogę, wsłuchuję się w charakterystyczne uderzenia skrzydeł.
Zawiał norweski wiatr, przywiał mi pieśń, przejrzystą nieodłączną kompankę ostatnich dni, kompankę, która z powodzeniem odkrywa przede mną moją miłującą wolność naturę. Zapragnęłam wyjechać. Jak nigdy wcześniej chcę opuścić spokojny ląd, wypłynąć na nieznane wody, delektować się olfaktoryczną istotą nieznanych mi miejsc. Czuję wolność całym sercem, jestem nią przesiąknięta jak gąbka, jak spragniona deszczu ziemia. 


"Dogadzało mu tylko światło księżyca. Księżyc nie znał kolorów i ledwo zarysowywał kontury krajobrazu. Powlekał świat brudną szarością i na czas nocy gasił życie. Ten świat niczym odlany z ołowiu, gdzie nie poruszało się nic prócz wiatru, sunącego czasem jak cień nad poszarzałymi lasami, gdzie żyły wyłącznie zapachy nagiej ziemi, był jedynym światem, jaki Grenouille uznawał - był to bowiem świat podobny do świata jego duszy."
-Pachnidło

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz