Gdyby. Czy istnieje smutniejsze słowo?
- Fowler Therese
Usypiam siebie.
Szukam miejsca w życiu innych, nie chcę wracać do swojego. Nie dzisiaj. Mimo wszechobecnego zimna ten świat jest zbyt ładny, śnieg tak lekko otula drzewa, krajobrazy wspomnień wzbudzają zbyt wiele wzruszeń. Nieposkromione zakątki muzyki wabią harmonią uniesień, jednak wiem, że muszę unikać każdego opanowanego sentymentem dźwięku. Śpię w pożyczonych ukradkiem ubraniach. Są przyduże i jakby cieplejsze.
Wszystko wokół żyje. Ludzie uśmiechają się, łapią autobusy, oglądają tkaniny w sklepach i zaczytują się w książkach. W kuchniach rodzą się coraz to nowe symfonie zapachów, a małe dzieci ślizgają się nieporadnie na oblodzonych ścieżkach. Tylko we mnie coś pękło, jakiś mały mechanizm przestał działać, zatrzymałam się jak sprężynowy zegarek. "Jestem niczym stary, zasuszony liść, który ładnie wygląda z daleka, a po dotknięciu rozsypuje się w pył."