2012/01/10

west

- Jak chcesz dotrzeć na zachód?
- Stanę twarzą na północ, a potem skręcę w lewo.


Nadszedł czas nocy przepełnionych snami. Snami dobrymi, bowiem nie rysują mojej rzeczywistości w szarych barwach, nie są również koszmarami, po których bałabym się zamknąć oczy. Są po prostu inne, niebywale dziwne i złożone, zagmatwane. Mam wrażenie, że przejawiają się w nich całe moje rozterki, niepoukładane myśli i towarzyszące mi ostatnio zamyślenie. Przemknęło mi nawet, że być może dobrym pomysłem byłoby ich zatrzymanie na kartach jakiegoś zeszytu, lecz po dłuższej chwili uznałam, że to zbędne, ponieważ nie umiałabym oddać w żaden sposób ich uroku i niepojętości.


Śnię więc więcej niż zazwyczaj, więcej niż zazwyczaj przebywam sama. Odnalazłam spokój w odosobnieniu, do którego zdaje się - już przywykłam. Dałam sobie czas na przemyślenie kwestii, do których jeszcze niedawno nie byłam w stanie tak po prostu powrócić. Powoli dociera do mnie, że niektóre wybory i ścieżki w naszym życiu są konieczne, jak się potem okazuje - również zbawienne - i że bywają momenty, kiedy trzeba poddać się wpływom wiatru, obrać inny kurs. 
Znów oddycham.
 




Kiedy wstajesz rano Podziękuj za poranne światło, za to, że żyjesz i jesteś silny. Podziękuj za jedzenie i radość życia. Jeśli nie widzisz powodu aby dziękować, wina tkwi w Tobie.
-Tecumseh





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz