Nie jest najważniejsze, byś był lepszy od innych. Najważniejsze jest, byś był lepszy od samego siebie z dnia wczorajszego.
- Gandhi
Pióra unoszą się na wodzie. Świat milknie na dłuższą chwilę, ja razem z nim.
Ludzie wyśpiewują moje słowa w ciemnych pomieszczeniach przy gromadach świec i świeżo uciętych kwiatach. Nie tego pragnę. Przyprowadź ich proszę tutaj, do mnie. Niech wiatr wypełni ciszę pomiędzy ukształtowanymi na Twój obraz słowami. Niech głaszcze źdźbła niedopowiedzeń, niech odbija echem księżyca najcichsze z dźwięków. Niech szumi deszcz nad nami, niech upada nam do stóp, niech oplata ramiona nieposkromioną kawalkadą kropel. Niech trawa rośnie przy akompaniamencie szeptów, tych niedosłyszalnych, w których tak dużo mam Ci do powiedzenia.
Usłyszałam ostatnio, że nie powinnam Cię wspominać.
I pewnie już tego nie robię. Czasem tylko jeszcze piszę do Ciebie listy z tych krótkich wypraw, podczas których przemakają mi buty i natrafiam na ptasie gniazda.
Nie znajdziesz ich.
Pada deszcz.
Być może istnieje miejsce, gdzie znaczy to więcej, niż spadające gwiazdy.
Pomyśl życzenie.


